Inspiring Sunday – Małgorzata Kusyk


  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Witam Cię serdecznie na moim blogu. Cykl Inspiring Sunday to wywiady z ludźmi, którzy mnie inspirują i których podziwiam za to, czego do tej pory dokonali. Są to właściciele firm większych i mniejszych, dyrektorzy, liderzy, Polacy oraz obcokrajowcy, a przede wszystkim wielcy inspiratorzy, optymiści oraz ludzie, dla których chcieć znaczy móc. To też eksperci z danych dziedzin, którzy dzielą się ze mną swoją wartościową wiedzą. Część z nich znam osobiście, część jedynie w świecie wirtualnym. Chciałabym, abyś i Ty o nich usłyszał. Może i Ciebie zainspirują?

Dzisiaj przedstawiam Małgorzatę Kusyk, nb. moją pierwszą mentorkę w dziedzinie zarządzania projektami. Małgosia jest prezesem stowarzyszenia Project Management Institute Poland Chapter oraz prowadzi własną firmę AgilePMO, o której dowiecie się więcej z poniższego wywiadu. Zapraszam serdecznie!

Małgorzata Kusyk

Małgosiu, zainteresowałaś się metodyką zarządzania projektami jeszcze zanim to było modne. Skąd wzięła się ta pasja?

Zazwyczaj nikt nie rodzi się project managerem i rzadko kiedy młody człowiek podejmuje decyzje, że takowym zostaje. A już na pewno nie podejmował takiej decyzji w czasie, kiedy ja wybierałam się na studia. Moim marzeniem były podróże, dlatego też wybrałam oceanografię.

Pewnego dnia, ślęcząc nad binokularem, licząc odnóża jednego z gatunków kryla antarktycznego i wdychając opary formaliny, poczułam, że moja energia nie da się zamknąć w czterech ścianach laboratorium i wybrałam się na poznanie świata i siebie. I tak wylądowałam w kosmopolitycznym Londynie, który nauczył mnie niezależności i otwartości na inność, atuty, które z powodzeniem wykorzystuję do dziś.

Po powrocie do Polski, pracując dla firmy Ericsson, uczestniczyłam w historycznym projekcie budowy pierwszej w Polsce sieci telefonii cyfrowej GSM. Tam znalazłam pierwszy projekt, który zdecydował o dalszym rozwoju mojej kariery zawodowej. Tak zaczęła się moja przygoda z zarządzaniem projektami, która okazała się idealnym połączeniem mojej pasji odkrywania oraz inspirowania i motywowania innych.

Porzuciłaś karierę w międzynarodowej korporacji na rzecz rozwijania własnej firmy. Czy możesz powiedzieć na ten temat coś więcej?

W maju 2012 uczestniczyłam w spotkaniu liderów stowarzyszenia Project Management Institute w Marsylii. Ostatnie wystąpienie zamykające konferencję „10 rules of timing tigers” (10 zasad ujarzmienia tygrysów) Jima Lawlessa, zrobiło na mnie, i nie tylko na mnie, niesamowite wrażenie. Sala śmiała się i płakała. Na koniec w głowie miałam tylko jedno: „Who is writing your story? You or your tigers?” A kto piszę moją historię? Ja? Czy jednak moje tygrysy? Odpowiedź była jedna. Korporacja napisała przynajmniej kilka rozdziałów, ale już wiedziałam, że najwyższy czas, żeby to zmienić. I tak, z połączenia pasji i potrzeby rynkowej na nowoczesne koncepcje zarządzania przedsięwzięciami, zrodziło się biuro zarządzania projektami AgilePMO.

Obecnie, jako partner zarządzający AgilePMO, buduję i rozwijam zwinne organizacje, które w obliczu wyzwań i zmian potrafią dostosować się do nowej sytuacji rynkowej. Moim wyróżnikiem jest praktyczne doświadczenie, które zdobyłam, prowadząc globalne projekty na całym świecie. Swoje usługi kieruję do wszystkich, którzy pragną zwiększyć efektywność działania, niezależnie od sektora, czy branży.

Czy zarządzanie projektem w startupie wygląda tak samo jak zarządzanie globalnymi projektami w wielkiej korporacji?

Koncepcyjnie wygląda to tak samo, projekt należy rozpocząć, zaplanować, zrealizować i zakończyć. Jednak wielkość danego projektu, a co za tym idzie mnogość interesariuszy, zwiększa liczbę interakcji międzyludzkich, a to z kolei wpływa na złożoność danego przedsięwzięcia jednocześnie zwiększając jego ryzykowność. Jak pokazują badania, najtrudniej jest zarządzać tzw. złożonością socjo-polityczną, niestety większość szkoleń z zarządzania projektami kładzie nacisk na tzw. złożoność strukturalną, czyli procesy i narzędzia.

Największe wyzwanie projektowe, z jakim przyszło Ci się zmierzyć i jak sobie z nim poradziłaś?

Każdy nowy projekt jest wyzwaniem, ale to właśnie lubię w swojej pracy. Im większe wyzwanie, tym większa radość z sukcesu. Słowa Alberta Einsteina są moim mottem: „Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi”.

Na pewno projekty społeczne są trudne, szczególnie w Polsce, gdzie mamy jeden z najniższych w Europie poziomów zaufania. Brak zaufania powoduje, że ludzie przestają wierzyć w sens działania zespołowego, stają się aspołeczni. Myślę, że radzę sobie z tym całkiem nieźle, gdyż paradoksalnie, Project Management Institute Poland Chapter, którego jestem obecnie Prezesem, jest jednym z najlepszych oddziałów na świecie. W październiku 2014, PMI Global ponownie wyróżnił nas (w 2013 otrzymaliśmy nagrodę „Chapter of the Year”), tym razem w kategorii „Collaboration and Outreach”, czyli za osiągnięcia w zakresie współpracy i spektrum działania. Między innymi doceniono naszą już jedenastoletnią inicjatywę English Summer/Winter Camp oraz kilkuletni program Project Management at School.

Dodatkowym wyzwaniem w tego typu projekcie jest pozyskanie funduszy na jego realizację. Zupełnie inaczej niż w projekcie biznesowym, gdzie to nie kierownik projektu, ale organizacja odpowiada za zapewnienie finansowania.

A jak to robię? Buduję relacje oparte na fundamencie zaufania w trzech wymiarach. Pierwszy to zaufanie kontraktowe, które wytycza kierunki, określa role i odpowiedzialności, wpływa na zbudowanie kultury, gdzie oczekiwania są jasne i wszyscy wiedzą, czego się od nich oczekuje. Drugi, komunikacyjny, pomaga zdefiniować zasady przepływu informacji i dzielenia się nią, a trzeci kompetencyjny, ułatwia rozwój. Więcej na ten temat na moim blogu.

Jesteś ekspertem w zakresie zarządzania ryzykiem. Niewielu PMów zdaje sobie sprawę z konieczności zarządzania również tą sferą. Dlaczego to takie ważne i jak się do tego zabrać?

Coraz więcej osób i organizacji zdaje sobie sprawę z konieczności zarządzania ryzykiem, natomiast nieliczni potrafią to robić dobrze. Przede wszystkim trzeba zaakceptować, że ryzyko jest niepewnością, która może zarówno negatywnie (zagrożenie) jak i pozytywnie (szansa) wpłynąć na nasz projekt. Niestety, z przykrością muszę przyznać, że nie spotkałam w swojej karierze organizacji, która zarządzałaby szansami. Drugim kardynalnym błędem jest tzw. podejście „odhaczania” (ang. „tick the box” approach), czyli jak Unia Europejska, czy też inne ciało, wymaga rejestru ryzyka, to się go tworzy, ale już nikt specjalnie nie przywiązuje wagi do jego jakości oraz efektywności zarządzania nim. Bardzo często spotykam się z brakiem wiedzy w tym obszarze, a w szczególności nierozróżniania ryzyka od przyczyn i skutków oraz słabą umiejętnością tworzenia efektywnych planów reakcji na ryzyko. Proponuję zacząć od praktycznego szkolenia z podstaw zarządzania ryzykiem dla całego zespołu, a najlepiej dla całej organizacji. Polecam też książki Davida Hillsona (Risk Doctora), w których opisuje z pozoru skomplikowane zagadnienia w niezwykle prosty sposób.

Działasz charytatywnie, wspierasz lub inicjujesz wiele projektów, m.in. English Summer/Winter Camp, w którym sama miałam okazję uczestniczyć, a nawet poprowadzić jedną z edycji (przy okazji – dziękuję za zaufanie! :)). Opowiedz o możliwościach, jakie daje wolontariat z punktu widzenia nabywania doświadczenia.

Projekty społeczne są świetną okazją do rozwoju, nie tylko dla dzieci i młodzieży, ale przede wszystkim dla wolontariuszy i organizacji. Właściwie każdy uczestnik takiego projektu znajdzie możliwość rozwoju, dla tych mniej doświadczonych będzie to poligon przygotowujący do roli Project Managera, natomiast eksperci mogą się sprawdzić w roli mentora, czy lidera.

Tu przytoczę wypowiedź Aleksandry Skowron, wolontariuszki PMI Gdansk Branch od 2011 roku, zdobywczyni tytułu „Wolontariusz Roku 2012”, której udzieliła Strefie PMI (nr 4/2014). Na pytanie ”Jak przekonałabyś czytelników do zaangażowania się w prace stowarzyszenia PMI w Polsce?” Ola odpowiedziała: „Wolontariat wymaga czasu i energii, ale ta energia często wraca, a poświęcony czas okazuje się dobrą inwestycją w rozwój. PMI daje możliwość sprawdzenia się na różnych polach oraz zdobycie cennego doświadczenia z dziedziny zarządzania projektami. Po drodze spotyka się fantastycznych ludzi, a efektem współpracy z nimi może być coś dobrego”.

Małgosiu, bardzo dziękuję za poświęcony czas i życzę dalszych sukcesów!

Małgorzata Kusyk – ekspert zarządzania projektami, certyfikowany kierownik projektu PMP®, PRINCE2P®, partner zarządzający AgilePMO, mentor, trener biznesu, wykładowca MBA, twórca innowacyjnych szkoleń i metodyk z zakresu zarządzania projektami, prezes Project Management Institute Poland Chapter.


  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •